image

Z babą biznesu robić nie będę

Zuza Sentkowska,

17 maja 2017

Czym jest relacja biznesowa?
To współzależność ludzi, gdzie obie strony mają długofalową wolę współpracy przede wszystkim ekonomicznej. Jak to działa w przypadku nawiązywaniu relacji biznesowych pomiędzy kobietami i mężczyznami? Z reguły tak samo, jak z innymi relacjami, gdyż przedsiębiorczość nie rozróżnia płci – w rzeczywistości by budować prawdziwą, biznesową współpracę, osoby po obu stronach muszą traktować się jako partnerów. Wielu Panom głębokie przekonanie „z babą biznesu robić nie będę” zasłania oczy i blokuje owocne inwestycje. Takie jest stanowisko Panów, a co z Paniami?

Dlaczego nie chcą podejmować prób zaistnienia w świecie biznesu i w dalszym ciągu zdarza się, że oddają swe pomysły biznesowe mężom, partnerom, braciom?

Co sprawia, że mamy wciąż tak mało kobiet-liderów? Zacznijmy od początku.

Jest dwoje dzieci – chłopiec i dziewczynka, ich ścieżka edukacyjna oraz warunki społeczne w których się wychowują niczym się nie różnią. Chodzą na te same zajęcia dodatkowe, kończą te same uczelnie, zdobywają te same nagrody, w końcu aplikują na to samo wymarzone stanowisko.

Jedna rzecz różni się w okresie ich dorastania – komunikat, który dostają od otoczenia :
On: Jesteś mądry, silny, wysportowany, zdecydowany, zwinny jak tatuś.
Ona: jesteś śliczna, dobra, spokojna, grzeczna, opiekuńcza jak mamusia.

Co te powszechnie znane wszystkim zwroty robią w głowie chłopca i dziewczynki? Czy brak równych szans w czasie potencjalnego spotkania biznesowego na pewno jest spowodowany przede wszystkim warunkami środowiskowymi oraz ogólnie większą chęć pracy z mężczyznami?
Przedsiębiorczość to stan umysłu, to sposób myślenia i działania, pewien sposób na życie. Potęga kobiet w biznesie coraz mocniej się rozwija, o czym świadczy rozwój inicjatyw pro przedsiębiorczych skierowanych stricte dla kobiet oraz historia niżej przedstawiona przeze mnie, natomiast w skali globalnej procent Kobiet-liderek nadal jest znikomy.

Brak równych szans oraz brak równego traktowania jest odpowiedzią na wewnętrzne bariery i schematy, które Kobietom wmontowano w okresie dorastania. Komunikaty te skłaniają do porzucania cech przywódczych już w szkole – gdyż małe dziewczynki liderki są uznawane za apodyktyczne i bezczelne, w porównaniu z chłopcami, którzy natomiast są motywowani do bycia liderem, chwaleni przez środowisko za przejmowanie inicjatywy do działania. Sheryl Sandberg, jedna z najbardziej wpływowych kobiet świata, do dziś słyszy anegdotki na temat własnego dzieciństwa „jak bardzo się rządziła wśród rówieśników”, a na jej ślubie, jej młodsze rodzeństwo przedstawiło się nie jako jej brat i siostra, lecz jej pierwsi pracownicy, którym Sheryl organizowała dzień pracy (zabawy). Dlaczego o tym piszę? Bo właśnie Sheryl, mimo ogromnej wiedzy, ogromnych osiągnięć oraz uznania płynącego z zewnątrz, musiała stoczyć walkę głęboko zakorzenionymi przekonaniami o tym co kobietom wypada i do jakiej roli zostały stworzone, aby w końcu pokonać lęk i brak wiary we własne możliwości.

To, co różni Kobiety od Mężczyzn, oprócz oczywistej roli biologicznej, to wciąż brak wiary w siebie oraz ogromy poziom strachu przed wspinaniem się po szczeblach kariery. Cechy businesswoman, o których nie chcemy myśleć, które zakopujemy głęboko pod dywan, udając przed całym światem i sobą, że nas to nie dotyczy. Co więcej, nikt oprócz nas samych nie wie, co dzieje się w naszych głowach i sercach. Fenomenalne są coming-outy Kobiet Sukcesu z pierwszych stron gazet – gdy pierwszy raz przyznają się do tego, z czym borykają się na co dzień, jakie emocje im towarzyszą gdy zgaśnie blask reflektorów.

Czy strach warto ukrywać?

Na pewno nie zachęcam do rozpoczynania spotkania biznesowego czy wystąpienia słowami „co mam zrobić z tym swoim strachem?”. Polecam za to zadanie sobie samej tego pytania przed ważnym wydarzeniem. „Dlaczego tak bardzo się boję? Jak poradziłam sobie w podobnym sytuacjach w przeszłości? Co mogę osiągnąć pokonując strach, a czego nawet nie zobaczę na horyzoncie, jeśli zrezygnuje już na starcie?”. Zadanie sobie podobnych pytań pobudzi naszą świadomość czego tak naprawdę się boimy i często pokaże nam, że, tak jak dziecięce leki, to tylko wytwór naszej wyobraźni. Nie warto zaprzeczać własnym emocjom, bo one prędzej czy później wypłyną na powierzchnię. Jeśli jako Przedsiębiorca nie płacisz ZUSu (a nie jesteś częścią jakiegoś przyjaznego biznesom ekosystemu np. startupów, lecz masz swoją działalność gospodarczą) kontrola z urzędu i wezwanie do zwrotu wymaganej kwoty nie pojawi się od razu, lecz kiedy zapuka do Twoich drzwi, zapłacisz kwotę zbiorczą wraz z odsetkami. Tak samo jest z naszymi emocjami – gdy uciekamy przed samym sobą, przed tym co dla nas trudne, prędzej czy później nieprzyjemne dla nas emocje wrócą ze zdwojoną siłą. Gdy zaprzyjaźnisz się z własnymi blokadami wewnętrznymi, dasz sobie siłę do działania oraz zwiększysz efektywność, bo będziesz ze sobą spójna. A nowa energia połączona z dobrym pomysłem biznesowym na pewno pozwoli Ci znaleźć potencjalnego partnera biznesowego. Zadziała bowiem prawo przyciągania – przyciągasz do swojego życia te warunki i możliwości, które są zgodne z Twoim dominującymi myślami i przekonaniami. W życiu nie ma się szczęścia do czegoś, szczęście i sukces każdy w życiu robi sobie sam!

Taki właśnie sukces sobie stworzyła sześć lat temu jedna z polskich kobiet biznesu. Monika Żochowska odbywała właśnie staż w Australii. Po rozmowie z lokalnym lekarzem o magicznych właściwościach mikrowłókien wpadła na pomysł, aby te włókna zastosować w kosmetyce. Monika wróciła do Polski i razem z koleżanką Ewą Dudzic oraz inkubatorem przedsiębiorczości Inkubatorami AIP założyła w 2103 roku markę Phenicoptere Sp. z o.o. Te przedsiębiorcze kobiety jako pierwsze na świecie zaaplikowały technologię włókien do celów kosmetycznych. W 2014 roku spółka wprowadziła ekspansję globalną i podbija obecnie świat, sprzedając produkt m.in. do najlepszych i największych sieci drogeryjnych/perfumeryjnych: Sephora, Marionnaud. Monoprix, DM, Douglas, Saeco, Debbenhams. W 2016 roku założycielki biznesu zdobyły statuetkę Bizneswoman Roku 2015. Nie dość tego – ich sukces oszałamia niejednego mężczyznę, czego dowodem cytat z wypowiedzi Prezesa Akademickich Inkubatorów Przedsiębiorczości podczas gali finałowej konkursu Bizneswoman 2015: „Jedna z moich najlepszych decyzji inwestycyjnych i jeden z ciekawszych projektów w AIP, z tych pod prąd wszystkim. Wierzyłem głównie w Monię i Ewę. I kiedy wczoraj patrzyłem na sukces dziewczyn i na tę listę 36 krajów w których GLOV jest obecny, po prostu się wzruszyłem. To świetny przykład dla kobiet, ale nie tylko – determinacja, globalne myślenie, nie czekanie na mega innowacje i patenty, praca w teamie i marzenia, ogromne marzenia okazują się tym, co wygrywa. Wierzę, że to będzie jeden z polskich ‚skype’ów.” – powiedział Dariusz Żuk.

Dlatego, Mili Panowie, warto inwestować w siłę Kobiecych biznesów.

Dlatego też, Miłe Panie, warto uwierzyć w swój osobisty potencjał, kompetencję oraz przekazywać siłę innym kobietom-liderkom, szczególnie tym najmłodszym. Aby od małego nie bały się cech przywódczych i realizacji swoich marzeń. W każdej z nas drzemie Kobieca siła, która ma nieograniczone możliwości i szczerze wierzę, że każda z Was może z niej produktywnie korzystać – tego Wam i sobie z całego serca życzę :)

Dodaj komentarz:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

* Pola obowiązkowe. Twój adres email NIE będzie widoczny.